Energetyka na celowniku rosyjskich hakerów

psav zdjęcie główneDepartament w wydanym wspólnie z FBI ostrzeżeniu zwraca
uwagę, że skutkami ataków podczas których prowadzony jest rekonesans i są
zbierane informacje, może być sabotaż lub przerwy w działaniu firm, co w
przypadku energetyki w skrajnej sytuacji może oznaczać wyłączenie elektrowni.Cyberatak to nie
fikcjaDSH twierdzi, że Rosjanie atakują od marca 2016 r.
Informuje, że w wyniku analiz prowadzonych wspólnie z FBI wykryto różne
„wskaźniki i zachowania związane z tą działalnością”. Podkreśla, że
wyrafinowane cyberataki skierowane na europejski sektor energetyczny we
wrześniu 2017 r. opisała zajmująca się cyberbezpieczeństwem firma Symantec.
Symentec w
raporcie twierdził, że hakerzy wydają się być zainteresowani
zarówno nauczeniem się, jak funkcjonują urządzenia energetyczne, jak i
uzyskaniem dostępu do systemów operacyjnych, co potencjalnie umożliwia im
sabotaż lub przejęcie kontroli.Z analiz DSH wynika, że początkowymi ofiarami cyberataku są
organizacje peryferyjne, takie jak zaufani dostawcy zewnętrzni, których systemy
informatyczne są słabiej zabezpieczone niż sieci firm, które są rzeczywistym
celem ataku. Za pośrednictwem systemów organizacji peryferyjnych – np. z
wykorzystaniem przejętych kont poczty elektronicznej, czy też internetowych
stron odwiedzanych przez pracowników  – prowadzone są próby ataku na
docelowe ofiary.W pierwszych komentarzach, które pojawiły się po wstępnej
analizie informacji zawartych w opublikowanym w czwartek przez DSH ostrzeżeniu
pojawia się teza, że ataki sygnalizują, że w przypadku potencjalnego konfliktu
Rosja jest w stanie sparaliżować Zachodnią infrastrukturę krytyczną.Czwartkowe
ostrzeżenie nie jest pierwsze. Jakie elektrownie były już na celowniku hakerów?O
tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl