Mieszkańcy gmin popierają elektrownię jądrową w sąsiedztwie [SONDAŻ]

psav zdjęcie główneCoroczne badanie stosunku do energetyki jądrowej przeprowadzono w listopadzie i grudniu 2018 r. w gminach Choczewo, Gniewino i Krokowa na Pomorzu, w których znajdują się dwie potencjalne lokalizacje pierwszej elektrowni atomowej w Polsce – Żarnowiec oraz Lubiatowo-Kopalino.
W sondażu 69 proc. badanych zadeklarowało się jako zwolennicy budowy elektrowni jądrowej w Polsce. To o 2 punkty procentowe więcej niż przed rokiem. W poszczególnych gminach odsetek zwolenników wahał się od 66 do 73 proc.
66 proc. respondentów poparło budowę elektrowni w pobliżu miejsca ich zamieszkania. To spadek o 1 pkt proc. w ciągu roku. Najwięcej zwolenników atomu w sąsiedztwie było w gminie Choczewo – 74 proc., w gminie Gniewino odsetek ten wynosił 68 proc., a w gminie Krokowa – 62 proc. Tylko w tej ostatniej gminie w ciągu roku poparcie spadło – o 5 pkt proc. W ciągu ostatniego roku w gminach albo nie zmienił się albo spadł odsetek zdecydowanych przeciwników inwestycji.
Sondaż zrealizowała pracownia PBS na próbie 1217 mieszkańców trzech gmin w wieku ponad 17 lat metodą CAPI (wywiadów osobistych wspomaganych komputerowo). Wywiady przeprowadzano w miejscu zamieszkania respondentów.
W obu rozważanych dla pierwszej elektrowni jądrowej lokalizacjach PGE EJ1 prowadzi dwuletnie badania lokalizacyjne i środowiskowe, które powinny skończyć się tej wiosny. Zgodnie z obecnymi założeniami, wybór ma zostać dokonany na podstawie wyników tych badań.
W projekcie Polityki Energetycznej Państwa do roku 2040 r. Ministerstwo Energii zaproponowało uruchamianie w Polsce – począwszy od 2035 r. – bloków jądrowych o łącznej mocy 6-9 GW. Pierwsza elektrownia miałaby stanąć na północny kraju, a z ostatnich deklaracji przedstawicieli ME wynika, że druga rozważana lokalizacja to Bełchatów, gdzie dziś znajduje się elektrownia na węgiel brunatny. Dokładny harmonogram oraz model finansowania energetyki jądrowej w Polsce nie są jeszcze znane.
autor: Wojciech Krzyczkowski
>>> Polecamy: Prosumenci poszkodowani przez liczniki energii