Niemcy: Grupa energetyczna RWE sprzeda spółkę innogy koncernowi E.ON

psav zdjęcie główneW zamian za 76,8-procentowy udział w innogy, RWE ma otrzymać 16,67-procentowy udział w E.ON, a następnie przejąć od niego całość biznesu energii odnawialnej wraz z wygenerowanymi przezeń zyskami od początku 2018 roku. RWE zachowa też działalność związaną z energią odnawialną i magazynowaniem gazu należące do innogy – napisała firma w komunikacie zamieszczonym w niedzielę na swoim portalu.
Porozumienie oznacza całkowite przetasowanie na niemieckim rynku energii elektrycznej i wywrócenie do góry nogami całej branży – komentuje agencja dpa.
Jeśli umowa dojdzie do skutku, RWE skupi w swoim ręku aktywa związane z produkcją energii elektrycznej – zarówno ze źródeł odnawialnych, jak i konwencjonalnych, a E.ON skoncentruje się na sieci dystrybucyjnej i obsłudze klientów.
RWE, który jest największym producentem prądu w Niemczech, był jak dotąd „wrogiem numer jeden” organizacji walczących ze zmianą klimatu, gdyż posiada wiele elektrowni spalających węgiel brunatny. Dzięki tej transakcji ma możliwość zmienić swój wizerunek na bardziej proekologiczny – komentuje agencja.
E.ON posiada obecnie milion kilometrów sieci przesyłowych prądu i gazu w Europie, a kontrolowane przez RWE innogy – 574 tys. kilometrów. Sieci dystrybucyjne są obecnie najbardziej solidnym źródłem dochodu E.ON; generują dla niego około dwie trzecie zysku.
innogy posiada też aktywa w Polsce. Zgodnie z informacją na stronie firmy, należy do nich m.in. innogy Polska S.A. sprzedająca energię 930 tys. klientów oraz spółka innogy Stoen Operator Sp. z o.o., zarządzająca warszawską siecią elektroenergetyczną.
Dodatkowo w Polsce działa spółka innogy Business Services Polska Sp. z o.o., odpowiedzialna za procesy obsługi wewnętrznej koncernu innogy. innogy Polska Contracting z siedzibą we Wrocławiu prowadzi działalność głównie w południowo-zachodniej Polsce i sprzedaje ciepło wytwarzane we własnych 29 kotłowniach gazowych, olejowych i węglowych.
Do grupy innogy w Polsce należą również farmy wiatrowe o łącznej mocy ponad 220 megawatów.
Zgodę na transakcję musi jednak wyrazić urząd antymonopolowy i regulator rynku. Cytowani przez dpa krytycy zwracają uwagę na możliwe ograniczenie konkurencji i wyższe ceny dla konsumentów. „Pod kątem ekonomicznym mogłoby to mieć sens, ale w kwestii prawa kartelowego może zazgrzytać” – powiedział agencji Thomas Hechtfischer ze stowarzyszenia inwestorów prywatnych DSW.