Ropa w dół – na rynek powraca Libia, a wojna handlowa USA-Chiny wciąż straszy

psav zdjęcie główneBaryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na kwiecień na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 56,29 USD, po zniżce ceny o 0,55 proc.
Brent w dostawach na maj na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 65,32 USD za baryłkę, po spadku ceny o 0,53 proc.
Na rynki paliw powróci libijska ropa, po tym gdy w grudniu wstrzymano prace na największym polu naftowym – Sharara. To skomplikuje krajom OPEC+ ich starania o zmniejszenie nadpodaży ropy na światowych rynkach.
Sharara w ciągu najbliższych dni osiągnie pełne moce wydobywcze – podała National Oil Co., która zarządza tym polem naftowym. Dzienna produkcja Sharara to 300 tys. baryłek.
Największe libijskie pole naftowe zostało zamknięte 3 miesięce temu, po tym gdy kontrolę nad nim przejęli okoliczni mieszkańcy wysuwający żądania finansowe. W lutym Sharara została „odbita” przez siły lojalne wobec przywódcy libijskiej narodowej armii Khalifa Haftara.
Inwestorzy obawiają się tymczasem negatywnych skutków wojny handlowej pomiędzy USA a Chinami dla światowej gospodarki.
Chociaż obie strony są blisko zawarcia porozumienia handlowego to – zdaniem analityków – całkowite rozwiązanie spornych kwestii pomiędzy Waszyngtonem a Pekinem może zająć wiele miesięcy, a nawet lat.
„Wszystko może teraz zależeć od wyniku rozmów handlowych” – mówi Jeffrey Halley, starszy strateg ds. rynku w Oanda Corp.
„Jeśli dojdzie do wojny celnej, to nastąpi dramatyczne spowolnienie wzrostu w globalnej gospodarce. Dopóki jednak będą do nas docierać pozytywne informacje dotyczące negocjacji handlowych, to ropa może mieć wsparcie” – dodaje.
W poniedziałek ropa WTI zyskała w Nowym Jorku 1,4 proc. W ubiegłym tygodniu surowiec staniał na NYMEX o 2,6 proc., ale od początku 2019 r. ropa zdrożała o 24 proc.