Rosyjski minister energii: Rosja i OPEC nie utworzą wspólnej organizacji

psav zdjęcie główne”Jest konsensus, że nie będzie takiej organizacji, ponieważ wymagałoby to dodatkowej biurokracji związanej z finansowanie i kartelem (…). Sądzę, że kraje nienależące do OPEC nie zgodzą się, bo nie chcą być dotknięte przez sankcje” – wyjaśnił w czwartek Nowak
W czerwcu, po wizycie saudyjskiego następcy tronu Muhammada ibn Salmana w Moskwie i jego rozmowach z prezydentem Władimirem Putinem poinformowano, że Rosja i Arabia Saudyjska pogłębią współpracę w sektorze naftowym.
Nowak przyznał, że osiągnięto nieformalne porozumienie, że należy „zinstytucjonalizować format OPEC+” i przedłużyć jego współpracę poza rok 2019, aby monitorować rynek i w razie konieczności podejmować wspólne działania; minister podkreślił jednak, że z pomysłu tego zrezygnowano.
Reuters przypomina, że Rosja i państwa OPEC (Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową) wspólnie produkują więcej niż 40 proc. światowej ropy naftowej.
W USA powstał projekt ustawy pod roboczą nazwą NOPEC; na mocy takiej ustawy Waszyngton mógłby pozwać producentów ropy o naruszenie przepisów antytrustowych. Na razie jednak NOPEC pozostaje tylko projektem i byli amerykańscy prezydenci sygnalizowali, że zawetowaliby taką regulację.
Jednak prezydent Donald Trump atakował często OPEC, zarzucając mu, że ponosi odpowiedzialność za zbyt wysokie ceny ropy związane ze zmniejszoną podażą surowca.
Na początku grudnia, podczas 175. sesji OPEC w Wiedniu, państwa OPEC i ich sojusznicy, w tym Rosja, uzgodniły, że ograniczą wydobycie ropy naftowej o 1,2 mln baryłek dziennie.
Arabia Saudyjska, nieformalny przywódca OPEC, nalegała na Rosję, by znacząco obniżyć wydobycie surowca i uniknąć nadpodaży, a tym samym zapobiec dalszym spadkom cen ropy.
Spadki te spowodowane są zwiększonym wydobyciem przez największych producentów. Na początku grudnia Trump zaapelował ponownie do krajów OPEC, by nie zmniejszały wydobycia i pozwoliły na dalszy spadek cen, co byłoby korzystne dla wzrostu gospodarczego w krajach wysoko rozwiniętych.>>> Czytaj też: Ropa, populiści i dolar. Zobacz, co w 2019 roku może zagrozić rynkom wschodzącym