Zużycie energii w Polsce wciąż rośnie. To znaczy, że jesteśmy dziesięć lat za Zachodem

psav zdjęcie główneW 2017 r. zużycie energii w Unii Europejskiej wzrosło trzeci rok z rzędu, oddalając się od celów ustalonych na 2020 r. w zakresie efektywności energetycznej. Zużycie energii pierwotnej wyniosło 1561 mln ton ekwiwalentu ropy naftowej (Mtoe), a zużycie energii końcowej osiągnęło 1222 Mtoe. W porównaniu z ubiegłym rokiem oba poziomy wzrosły o około 1 proc.UE zobowiązała się do przyjęcia wiążącego celu w zakresie efektywności
energetycznej, jakim jest zmniejszenie zużycia o 20 proc. do 2020 r. W
przyszłym roku zużycie energii pierwotnej powinno wynosić nie więcej niż 1483
Mtoe, a zużycie energii końcowej nie więcej niż 1086 Mtoe. Cel w zakresie efektywności energetycznej na rok 2030 jest jeszcze bardziej
ambitny. Za 11 lat zużycie energii pierwotnej ma być nie większe niż 1273 Mtoe,
a zużycie końcowe nie większe niż 956 Mtoe, co odpowiada redukcji o 32,5
proc.  Tymczasem w 2017 r. było ono o 5,3 proc. wyższe od celu efektywności założonego na
2020 r. psav videoW 2017 r. pierwotne zużycie energii – czyli całkowite zapotrzebowanie na
energię w danym kraju – spadło w porównaniu z poprzednim rokiem w ośmiu
państwach członkowskich. Największy spadek zanotowała Estonia (o 4,2 proc.).
Kolejna była Wielka Brytania (-1,6 proc.), Szwecja (-1,6 proc.), Irlandia (-1,4
proc.) i Finlandia (-1,2 proc.). Natomiast największy wzrost zużycia wystąpił
na Malcie (+ 12,9 proc.), następnie w Rumunii (+5,8 proc.), Hiszpanii (+5,4
proc.) i na Słowacji (+5,1 proc.).W Polsce pierwotne zużycie energii również wzrosło – o 4,5 proc., do 99,1
Mtoe.W przypadku końcowego zużycia energii, czyli całkowitej ilości energii skonsumowanej
przez użytkowników końcowych, zarówno prywatnych, jak i przemysłowych, sytuacja
była podobna. W ostatnich trzech latach finalne zużycie energii także oddala
się od celu na 2020 r. W 2017 r. końcowe zużycie energii spadło w porównaniu z 2016 r. tylko w
czterech państwach członkowskich: w Belgii (-1,2 proc.), Wielkiej Brytanii
(-0,8 proc. proc.), we Włoszech (-0,6 proc.) i w Słowenii (-0,3 proc.). Najwyższe wzrosty odnotowano na Słowacji (+7,0 proc.), na Malcie (+6,7 proc.)
i w Polsce (+6,5 proc., do 71,0 Mtoe).Jakie znaczenie ma wzrost zużycia energii? Z jednej strony jest on oznaką
rozwijania się gospodarki danego kraju, a PKB Polski rośnie obecnie
najszybciej od lat – przemysł zwiększa produkcję, powstają nowe firmy, więc
zapotrzebowanie na prąd jest większe. Ale nie musi tak być.- U nas niestety nie ma jeszcze zjawiska, które się zaszło na Zachodzie, gdzie
wzrost PKB w dużej mierze oderwał się od wzrostu zużycia energii elektrycznej –
tłumaczy Rafał Zasuń z serwisu specjalistycznego wysokienapiecie.pl. – Tam
rozwiązania proefektywnościowe są już bardziej zaawansowane. U nas zostało jeszcze bardzo
dużo do zrobienia, a potencjał efektywności energetycznej nie jest w
pełni wykorzystany w wielu sektorach – dodaje.Zmniejszenie zużycia prądu mogłoby się więc przełożyć na dalsze korzyści dla
gospodarki. – Powinniśmy robić wszystko, aby zużycie energii na jednostkę PKB
było takie, jak w Niemczech, Danii, Szwecji czy Francji. Inaczej zapędzimy się
w ślepą uliczkę i w miarę jak gospodarka będzie się rozwijać, będziemy zużywać
coraz więcej energii, a to w dzisiejszych uwarunkowaniach regulacyjnych nie
jest takie proste. Najtańsza jest ta megawatogodzina, której nie wyprodukowano,
tylko którą udało się zaoszczędzić – mówi Rafał Zasuń.Do poprawy efektywności energetycznej są zobowiązane polskie instytucje
publiczne, ale sektor prywatny w praktyce nie jest do tego zachęcany, ponieważ
hamowany jest naturalny wzrost cen energii elektrycznej, który zmusiłby je do oszczędności.- Widać, że rząd jest trochę w rozkroku. W tym roku pieniądze z uprawnień
emisji CO2 zamiast na efektywność energetyczną wydano na rekompensaty dla firm energetycznych. Plan zwiększania efektywności jest nam pilnie potrzebny, bo od 2020 roku
środki unijne na ten cel będą dużo większe – zauważa Rafał Zasuń.- Myślę, że w kwestii pracy nad efektywnością energetyczną jesteśmy co
najmniej dziesięć lat do tyłu względem Zachodu. Ale pamiętajmy, że mamy też sektory,
które robią w tej kwestii bardzo dużo. Nasze hutnictwo jest na przykład bardzo
nowoczesne w porównaniu do reszty Europy – dodaje.Obecnie średnio 80 proc. energii w Polsce pochodzi z węgla. Według przedstawionej jesienią 2018 roku propozycji założeń polityki energetycznej kraju do 2030 roku jego udział ma spaść do 60 proc. Odnawialne źródła energii mają wtedy stanowić 21 proc. finalnego zużycia.>>> Czytaj też: Największa elektrownia słoneczna w Niemczech powstanie bez żadnego dofinansowania